MÓJ KOSZYK

Koszyk jest pusty
SUMA: 0.00 zł

BLOG

Owsiano-fistaszkowe batony bez dodatku cukru




Każdego roku, gdy tylko zrobi się ciepło i w końcu na niebie ma ani pół chmurki, jak na złość przybywa nam pracy. Choć widok za oknem mówi: rzuć wszystko i idź na spacer, to ilość maili w skrzynce twierdzi coś zupełnie odwrotnego. Nie wiemy skąd ta zależność, ale wzmożona ilość pracy odbija się nie tylko na godzinach spędzonych przy biurku, ale też żywieniowych zwyczajach. Ten nieszczęsny niedoczas potrafi wprowadzić na kulinarne manowce — wprost do sklepowej półki z przekąskami :) Gdy chęć na słodkie i brak czasu dobiorą się w parę trudno, by silna wola nie skapitulowała. Domowe batony owsiano-fistaszkowe to dla nas sposób, aby uniknąć kompulsywnych zakupów i przetrwać czas wzmożonej ilości obowiązków.
Owsiane batony nie są może najbardziej niskokaloryczne (ze względu, chociażby na masło orzechowe), ale na pewno są świetną alternatywą dla sklepowych batonów. Dzięki paście daktylowej możemy pominąć cukier, a płatki owsiane wzbogacają przekąskę między innymi w błonnik.  Sól w przepisie dodaje tzn. kopa i przełamuje Z podanej ilości składników wychodzi ok. 12 dużych kawałków lub ponad 20 mniejszych porcji słodkości. Spokojnie wystarczy na kilka dni, dla dwóch lub trzech konsekwentnych łasuchów. Batony mogą cały tydzień spędzić w lodówce i nadal będą tak samo pyszne. 
 
   

     

   

 

EKSPRESOWE BATONY OWISANO-FISTASZKOWE Z CZEKOLADĄ
 
SKŁADNIKI

1,5 szklanki kremu orzechowego

1,5 szklanki płatków owsianych

2 łyżki mielonego siemienia lnianego

2-3 łyżki pasty z daktyli lub 4-6 daktyli bez pestek namoczonych przez 2 godziny w wodzie

0,5 łyżeczki wanilii w proszku

1 szklanka orzechów ziemnych niesolonych

100 g gorzkiej czekolady w pastylkach

1 łyżka oleju kokosowego

0,25 + 0,25 łyżeczki grubo mielonej soli himalajskiej

 

 

PRZEPIS

Płatki owsiane wrzucamy do malaksera / robota kuchennego. Rozdrabniamy pulsacyjnie na niskich obrotach, aby powstały nam nieregularne kawałki. Ważne, by nie zmielić ich na pył.

Orzechy ziemne prażymy krótko na suchej patelni lub w piekarniku. Odkładamy na bok.

Do dużej miski przekładamy rozdrobnione płatki, pastę z daktyli, masło orzechowe, siemię lniane, wanilię i szczyptę soli. Mieszamy dokładnie, aby powstała nam bardzo gęsta masa, a następnie przekładamy do niskiego naczynia (np. keksówki) wyłożonego papierem śniadaniowym. Dokładnie rozprowadzamy, by masa dostała się w każdy kąt formy i wygładzamy szpatułką lub wilgotną dłonią.

Owsiano-fistaszkową masę posypujemy odrobiną soli, a następnie prażonymi orzeszkami. Rozkładamy je równo, delikatnie ugniatając w masę. Odkładamy do lodówki.

W kąpieli wodnej rozpuszczamy dropsy czekoladowe, a następnie dodajemy olej kokosowy. Mieszamy, tak aby składniki ładnie się połączyły — czekolada powinna być gładka i ładnie się błyszczeć.

Wyciągamy z lodówki naczynie z przygotowanym spodem i polewamy rozpuszczoną czekoladą. Wyrównujemy delikatnie szpatułką i znów posypujemy odrobiną soli. Ponownie wkładamy do lodówki na 2-3 h, a po tym czasie możemy delektować się domowymi batonami.

 

WSKAZÓWKI

Przepis można urozmaicić poprzez dodanie do prażonych orzeszków karmelu (0,5 szklanki cukru, 2 łyżki oleju kokosowego i 2 łyżki gęstej śmietanki kokosowej). Wtedy powstaną nam domowe wersje Snickersa. 

Gotowe batony najlepiej trzymać w lodówce, w szczelnie zamkniętym pojemniku — nie przesiąkną wtedy zapachami z lodówki. 

Jeśli wykorzystujecie końcówkę masła orzechowego, może zdarzyć się, że będzie bardzo zbite. Do takiego kremu wystarczy dodać odrobinę ciepłego oleju kokosowego, aby znów było miękkie i można było w łatwy sposób połączyć składniki.

Przepis można dowolnie modyfikować poprzez zmianę kremu fistaszkowego na migdałowy, kokosowy lub z nerkowców, a zamiast orzechów ziemnych wykorzystać bakalie, które zalegają nam w kuchennych pojemnikach.

 

P.S. Wszystkim pracusiom życzymy, by znaleźli chwilę, aby zjeść domowe batony na kocyku, w plenerze lub choć na słonecznym balkonie :)




Zobacz podobne

powrót do listy

×